Apu Ausangate, San pedro w Andach

Solowa wyprawa na Ausangate, namiot pokryty szronem, wywar wzięty zamiast śniadania przed przejściem przez przełęcz na 4750 metrów. Kosmologia Quechua i Apus.

Budzę się w oszronionym namiocie. Woda w butelce zamarzła. Na zewnątrz jest jeszcze ciemno.

Tego dnia mam pokonać najwyższą przełęcz w całej trasie i znaleźć się najbliżej lodowca. Plan był prosty, nie jem śniadania, nie piję herbaty, nie biorę nic poza kaktusem. Tylko huachuma na spotkanie z Ausangate.

ausangate-huachuma-expedition (5)

Kim są Apu

Podróżując po Peru, zwłaszcza w rejonie andyjskim, co chwila trafiasz na to słowo. Apu. Na tablicach informacyjnych, w rozmowach z lokalnymi, na trasy szlaków turystycznych, w nazwach miejscowości. Najczęściej tłumaczone jako „duch górski”, ale tłumaczenie to zamienia żywą rzeczywistość w muzealny eksponat.

W tradycji Quechua Apu to istota. Mająca własną inteligencję, własną wolę, własną relację z żywymi bytami, które zamieszkują jego terytorium. Każda znacząca góra ma swojego Apu, i każdy Apu jest inny, ma inny charakter, inną energię, inny rodzaj mądrości.

Inkowie rozumieli świat jako trzy nakładające się warstwy. Hanan Pacha to górna kraina, świat bogów, przestrzeń ponad chmurami, ku której wznoszą się szczyty. Kay Pacha to ludzki świat, codzienna rzeczywistość, przestrzeń, w której żyjemy i działamy. Uku Pacha to świat wewnętrzny albo podziemny, królestwo nasion, korzeni, tego, co jest pod powierzchnią, w ziemi i w nas samych.

Góry, wznoszące się z Kay Pacha przez chmury ku Hanan Pacha, były dla Inków naturalnym mostem między tymi przestrzeniami. Miejscem, gdzie ludzki świat dotyka czegoś wyższego. Dlatego szczyty były miejscami ceremonii, składania ofrend, modlitwy.

Apu nie jest odległym, abstrakcyjnym bóstwem. Jest obecny. Pilnuje swojego terytorium, chroni okolicznych mieszkańców, wpływa na pogodę, urodzaj, zdrowie zwierząt i ludzi. W trudnych czasach społeczności Quechua do dziś zwracają się do Apu z prośbą albo wdzięcznością, nie jako do symbolu, ale jako do kogoś, kto realnie wpływa na to, co się dzieje w okolicy.

Ausangate

Lokalne społeczności od pokoleń utrzymują żywą relację z tym Apu. „Z powodu Ausangate jesteśmy tutaj, wszyscy istniejemy. Dajemy Jemu ofiary, a On nam daje wszystko w zamian. Ausangate dba o wszystko, zwierzęta i ludzi.” Słowa starszych z okolicznych wiosek, powtarzane są w ten sam sposób od wielu pokoleń.

ausangate-huachuma-expedition (2)

Huachuma Trek jest tym rodzajem doświadczenia, które działa w obie strony. Góra robi swoje. Kaktus robi swoje. I razem robią coś, czego żadne z nich nie zrobiłoby osobno.

Granica między mną a górą rozmywa się. Nie w sensie halucynacji. W sensie, że pojęcia, które normalnie oddzielają mnie od tego, co widzę, „to skała”, „to śnieg”, „to wiatr”, tracą swoją sztywność.

Kaktus jest we mnie, a ja jestem na górze. Jestem kaktusem, a góra jest mną.

Apu działa podobnie. Jest obecnością, która nie potrzebuje Twojego rozumienia, żeby być prawdziwa.

ausangate-huachuma-expedition (12)

Ofrenda, tradycja wzajemności

Dostajesz od gór wodę, urodzaj, skały do budowania, przestrzeń do wędrowania. Oddajesz coś w zamian, nie jako transakcję, ale jako wyraz szacunku i połączenia.

ausangate-huachuma-expedition (6)

Ofrenda to właśnie ten gest. Przed wyjściem na trasę, przed przyjęciem huachumy, przed przejściem przez przełęcz, składasz coś. Liście koki najczęściej, bo to roślina należąca do andyjskiej kultury tak głęboko, jak chleb do kultury europejskiej. Chicha, tradycyjne piwo kukurydziane, wylane na ziemię dla Pachamamy. Czasem kwiaty, ziarna, rzeczy małe, symbolicznie. Gest mówi, wiem, że tu jestem. Szanuję to miejsce. Przychodzę nie po to, żeby brać.

Ofrenda jest jednym z elementów przygotowania. Nie jako obowiązkowy rytuał, który trzeba „zaliczyć”. Jako zaproszenie do określonego sposobu bycia w miejscu, z szacunkiem, z uwagą, z poczuciem, że tu się wchodzi jako gość.

Apu i huachuma razem.

ausangate-huachuma-expedition (26)

W międzyczasie odbywa się praca. Na wartościach, uczuciach, otwartym sercu. Przychodzą odpowiedzi. Czuję, czym jest moja rola w tym wielkim teatrze, robię to co robię, żeby dzielić się tym, co sam uważam za piękne. Wyprawy w dziką naturę, sesje z kaktusem w wysokich Andach.

Można zdobyć górę, albo można być w górach. Ja wybieram to drugie.

ausangate-huachuma-expedition (22)

Huachuma Trek

Ruch sam w sobie jest częścią pracy. Ciało w ruchu przetwarza inaczej niż ciało leżące na materacu. Kiedy idziesz pod górę z huachumą w krwiobiegu, coś się dzieje z napięciem, które zwykle trzymasz w barkach albo w szczęce. Rytm kroków, wysiłek oddychania na wysokości, skupienie na tym, co pod nogami, wszystko to jest formą medytacji w ruchu, której nie da się zasymulować w zamkniętej przestrzeni.

Wysokość dodaje własną warstwę. Powietrze jest rzadsze, każdy oddech jest bardziej świadomy, ciało pracuje inaczej niż na poziomie morza. Jest to też sygnał dla umysłu, że jest się poza codziennym terytorium, poza zwykłymi regułami i zwykłymi sposobami myślenia o sobie.

Żywioły, wiatr, słońce, deszcz, śnieg, zmiany temperatury, są w tej pracy pełnoprawnymi uczestnikami. Natura jest rozmówcą.

O tym, jak huachuma zmienia sam sposób patrzenia na to, co widzisz w terenie, piszę w artykule o bezpośrednim widzeniu i fotografii.
Natura jako świątynia, huachuma i bezpośrednie widzenie

Trzy różne formy pracy z huachumą, w tym wyprawa górska jako jedna z nich, opisane są tutaj.
Jak wygląda ceremonia huachumy?

Najczęściej zadawane pytania

Czy można pracować z huachumą w górach bez doświadczenia z psychodelikami?

Można, ale wymaga to dobrego przygotowania i obecności kogoś doświadczonego. Połączenie huachumy z wysiłkiem fizycznym, wysokością i długim czasem działania substancji jest intensywnym doświadczeniem. Dla osoby bez wcześniejszego doświadczenia ze zmienionymi stanami świadomości ważne jest, żeby miała pełne wsparcie przez cały czas wyprawy.

Czym jest Apu i czy muszę w to wierzyć, żeby skorzystać z wyprawy?

Nie. Apu można rozumieć jako tradycyjny opis energii miejsca, a nie jako dosłowne bóstwo wymagające wiary. Otwartość na doświadczenie jest ważniejsza niż wyjściowe przekonania.

Jak wygląda fizyczna strona huachuma treku?

Trasy, które prowadzę, obejmują od kilku do kilkunastu kilometrów, na wysokościach od 3000 do ponad 4500 metrów. Wymagają podstawowej kondycji fizycznej i braku przeciwwskazań zdrowotnych do wysiłku na dużej wysokości. Szczegóły konkretnej trasy i jej trudność dostosowujemy do grupy i jej możliwości.

Czy ofrenda jest obowiązkowa?

Nie jest obowiązkowa w sensie formalnym. Jest zaproszeniem do określonego sposobu bycia w miejscu, z szacunkiem i wzajemnością. Dla kogoś, kto to poczuje jako autentyczny gest, będzie częścią doświadczenia. Dla kogoś, kto poczuje to jako pusty rytuał, nie ma sensu robić go na siłę.

Źródła

Allen, C.J. (2002). The Hold Life Has, Coca and Cultural Identity in an Andean Community. Smithsonian Institution Press.

Bolin, I. (1998). Rituals of Respect, The Secret of Survival in the High Peruvian Andes. University of Texas Press.

Sharon, D. (2000). Shamanism and San Pedro through Time. Eleusis, 4, 9-40.

Jay, M. (2019). Mescaline, A Global History of the First Psychedelic. Yale University Press.

Franquemont, C., Plowman, T. i wsp. (1990). The ethnobotany of Chinchero, an Andean community in Southern Peru. Fieldiana, Botany New Series, 24.