Jak przebiega ceremonia ayahuasca w tradycji Shipibo?

Maloka pogrążona w ciemności, icaros prowadzące całą noc, indywidualna dawka podana przez ayahuascero. Krok po kroku opisuję jak naprawdę wygląda ceremonia ayahuasca w tradycji Shipibo.

Shipibo-Konibo, plemię, z którego pochodzą szamani prowadzący ceremonie ayahuasca, to lud zamieszkujący brzegi rzeki Ucayali w peruwiańskiej Amazonii, w regionach takich jak Pucallpa, Madre de Dios czy dolina rzek Pisqui i Tamaya, a także coraz częściej w miastach takich jak Lima. Szacunki liczebności tej społeczności różnią się w zależności od źródła, od około dwudziestu pięciu do nawet pięćdziesięciu tysięcy osób, ale niezależnie od liczby, Shipibo-Konibo są jednym z najbardziej rozpoznawalnych ludów Amazonii, znanym na całym świecie ze swoich geometrycznych wzorów kené, zdobiących tkaniny, ceramikę i ludzkie ciało, oraz z wielowiekowej tradycji pracy z roślinami leczniczymi.

Tradycja Shipibo jest jedną z najbardziej znanych tradycji pracy z ayahuaską nie przez przypadek. To system o niezwykłej precyzji, w którym uzdrowiciele, nazywani onanya albo meraya w zależności od poziomu wtajemniczenia, poświęcają dekady na naukę poprzez dietę z roślinami mistrzowskimi (master plant dieta), budując zdolność, którą trudno opisać innym słowem niż wizja, dokładne, szczegółowe widzenie tego, co dzieje się w ciele i energii drugiego człowieka. Pieśni icaros są otrzymywane bezpośrednio od duchów roślin podczas wieloletnich master plant dieta w izolacji.

Więcej o tym, czym jest master plant dieta, piszę w artykule Master Plant Dieta, Wprowadzenie

Ceremonia ayahuaski w tym systemie nie jest osobnym, wyizolowanym wydarzeniem. Jest jednym z elementów znacznie szerszego systemu medycyny roślinnej, obejmującego diagnozę, dietę z konkretnymi roślinami dobranymi do potrzeb danej osoby, icaros śpiewane podczas i poza ceremonią, oraz długi proces budowania relacji między uzdrowicielem, pacjentem i światem roślin. Picie ayahuaski jest, w pewnym sensie, momentem, w którym ta cała sieć relacji staje się widoczna i aktywna w jednej wspólnej przestrzeni.

Ten tekst jest próbą opisania, jak realnie wygląda taka ceremonia, krok po kroku, bez egzotyzowania i bez sensacji, ale też bez spłaszczania jej do samego aktu wypicia naparu. Piszę go z perspektywy psychologa i organizatora retreatów, który współpracuje na codzień z uzdrowicielami Shipibo i uczestniczył w setkach takich ceremonii, po obu stronach, jako osoba odpowiedzialna za bezpieczeństwo grupy, i jako uczestnik własnego procesu.

Przygotowanie do ceremonii

Większość retreatów zaczyna się dzień lub dwa przed pierwszą ceremonią, i to nie jest przypadek. Przyjazd do Amazonii, zwłaszcza z odległych krajów, oznacza zmianę klimatu, wilgotności, rytmu dnia, czasem kilkudniowe podróżowanie samolotami i łodzią. Te pierwsze dni służą prostemu celowi, dać ciału i umysłowi czas na wylądowanie, zanim zacznie się głębsza praca.

W tym czasie odbywa się zwykle spotkanie organizacyjne całej grupy. Zespół przedstawia harmonogram pobytu, zasady bezpieczeństwa, sposób działania medycyny, oraz to, czego można się spodziewać podczas ceremonii. Przygotowanie mentalne i emocjonalne odbywa się równolegle, czasem poprzez rozmowy indywidualne z facylitatorem albo psychologiem zespołu, czasem poprzez czas spędzony w ciszy, z dziennikiem, na refleksji nad tym, co przywiodło danego uczestnika w to miejsce. Towarzyszą temu też praktyki oczyszczające, na przykład ziołowe kąpiele, albo lżejsza dieta w dniach poprzedzających ceremonię.

Szczególne miejsce w tym przygotowaniu zajmuje intencja. Dobra intencja działa bardziej jak kompas niż jak zamówienie. Nie jest listą konkretnych rezultatów, które ayahuaska ma dostarczyć, ale raczej kierunkiem, pytaniem, obszarem życia, na który dana osoba chce skierować uwagę. Maestros, z którymi pracuję, często podkreślają, że roślina sama decyduje, co i jak pokazać, a sztywne oczekiwania, im bardziej szczegółowe, tym częściej stają na drodze, niż pomagają.

Praktyczna strona przygotowania jest prosta, ale warto ją nazwać, bo zmniejsza niepotrzebny stres tuż przed ceremonią. Wygodne ubranie, latarka, dziennik, butelka na wodę, czasem własna poduszka czy koc, jeśli ktoś preferuje swoje rzeczy. Wieczorem przed ceremonią uczestnicy nie jedzą kolacji, co jest zarówno tradycyjną zasadą, jak i praktycznym sposobem na to, żeby zmniejszyć dyskomfort podczas oczyszczania.

Miejsce ceremonii

ayahuasca ceremonia maloka ilustracja

Tradycyjna przestrzeń ceremonialna nazywana jest maloką. To zwykle okrągła albo ośmiokątna konstrukcja, z wysokim, stromym dachem krytym strzechą, otwartymi bokami pozwalającymi na swobodny przepływ powietrza i dźwięków lasu, oraz ziemną albo drewnianą podłogą. W centrum przestrzeni siedzi maestro, czasem razem z innymi uzdrowicielami, a wzdłuż obwodu, na materacach rozłożonych w krąg, zajmują miejsca uczestnicy, każdy ze swoim kocem, poduszką i wiaderkiem na wypadek potrzeby oczyszczenia.

Ceremonie odbywają się po zmroku, i to nie jest tylko kwestia estetyki czy tradycji. Ciemność naturalnie zmniejsza ilość stymulacji wizualnej z otoczenia, co pomaga skierować uwagę do wewnątrz, tam gdzie faktycznie odbywa się praca. Noc w Amazonii ma też swój własny, gęsty dźwiękowy krajobraz, owady, żaby, czasem deszcz, który staje się tłem dla głosu maestro i samego procesu.

Przed rozpoczęciem przestrzeń jest oczyszczana, najczęściej dymem mapacho, jungle tobacco, jako sposób energetycznego przygotowania miejsca. W centrum albo przed miejscem maestro znajduje się zwykle niewielki ołtarz, z świecą, naczyniem z samą medycyną, czasem wodą kwiatową, kamieniami albo przedmiotami mającymi dla danego uzdrowiciela znaczenie.

Atmosfera, jaka się wytwarza, jest trudna do opisania komuś, kto nigdy w niej nie był, gęsta cisza, skupienie, i wyraźne poczucie szacunku, nie tylko wobec medycyny, ale wobec każdej osoby w kręgu, niezależnie od tego, przez co właśnie przechodzi.

Rozpoczęcie ceremonii

Kiedy wszyscy zajmą swoje miejsca, maestro zwykle wita grupę kilkoma słowami, czasem przypominając podstawowe zasady, czasem po prostu zapraszając do ciszy. Potem uczestnicy dzielą się swoimi intencjami, które są tłumaczone dla szamanów.

Następnie zaczyna się indywidualne podawanie medycyny. Uczestnicy podchodzą po facylitatora, zwykle w ustalonym wcześniej porządku, i otrzymują swoją porcję wywaru, zazwyczaj w niewielkim kubku. To moment, w którym ayahuascero patrzy na konkretną osobę, czasem zadaje pytanie, czasem po prostu obserwuje, pyta o doświadczenie i na tej podstawie podejmuje decyzję, ile medycyny dana osoba powinna otrzymać.

Wielkość dawki nie zależy głównie od masy ciała, choć to bywa jednym z czynników. Zależy bardziej od doświadczenia danej osoby z medycyną, od tego, czy jest to jej pierwsza ceremonia, oraz od oceny i intuicji ayahuascero w danym momencie. Pierwsza dawka dawka ma często charakter diagnostyczny: niższa dawka pozwala zobaczyć, jak dana osoba reaguje. Jeśli po pewnym czasie efekt jest zbyt słaby, możliwe jest podanie dodatkowej porcji.

Przebieg doświadczenia

Po wypiciu medycyny zwykle następuje okres oczekiwania, najczęściej między trzydzieścia a czterdzieści pięć minut, zanim efekt zaczyna się odczuwać. Mareación (efekt ahahuasca), narasta zwykle stopniowo, zaczynając się od lekkich zmian w percepcji, ciepła albo chłodu, delikatnego zawrotu głowy, aż do pełniejszego, głębszego stanu, w którym medycyna prowadzi już większość procesu.

Doświadczenia, jakie mogą się pojawić, są szerokie i obejmują kilka warstw naraz.

  • Emocjonalnie, fale smutku, radości, lęku albo wzruszenia, czasem następujące jedna po drugiej w krótkim czasie.
  • Psychologicznie, wspomnienia, wglądy w powtarzające się wzorce, konfrontacja z czymś, co było długo unikane.
  • Somatycznie, mdłości, dreszcze, fale ciepła albo chłodu, mrowienie, czasem silne odczucia w konkretnych częściach ciała.
  • Duchowo, wizje, poczucie połączenia z czymś większym od siebie, czasem z naturą, czasem z czymś, co trudno nazwać inaczej niż obecność.

Jednym z najważniejszych elementów tego procesu jest oczyszczanie, po hiszpańsku la purga. Wymioty czy biegunka, choć dla wielu osób budzące obawę przed pierwszą ceremonią, są w tej tradycji rozumiane jako integralna część procesu, nie jako powikłanie. Fizyczne uwalnianie jest traktowane jako odzwierciedlenie uwalniania emocjonalnego i energetycznego, coś, co było zatrzymane, znajduje drogę, żeby wyjść.

W praktyce jedna noc może wyglądać bardzo różnie u dwóch osób siedzących obok siebie. Jedna osoba może spędzić większość ceremonii w niemal nieruchomej, wewnętrznej ciszy, z zamkniętymi oczami, przeżywając coś, co później opisze jako rozmowę z samą sobą. Druga, tej samej nocy, może przejść przez falę silnego lęku w pierwszej godzinie, oczyszczenie fizyczne, a potem, w drugiej części ceremonii, spokojny, niemal błogi stan, z którego wraca z poczuciem ulgi. Obie te noce, choć wyglądają zupełnie inaczej z zewnątrz, mogą być dla danej osoby równie wartościowe.

Dlaczego każde doświadczenie jest inne, nawet u tej samej osoby, między jedną ceremonią a drugą? Wpływa na to bardzo wiele czynników naraz, historia życia danej osoby, jej stan emocjonalny i fizyczny tego konkretnego wieczoru, faza diety czy retreatu, w której się znajduje, otrzymana dawka, oraz dynamika całej grupy, ponieważ ceremonia, mimo że indywidualna w przeżyciu, dzieje się we wspólnej przestrzeni energetycznej. Maestros często powtarzają, że medycyna daje to, czego dana osoba potrzebuje w danym momencie, nie to, czego sobie życzy, co bywa zarówno trudne do zrozumienia, jak i, z czasem, jedną z najgłębszych nauk całego procesu.

Icaros, serce tradycyjnej ceremonii Shipibo

Jeśli jest jeden element ceremonii Shipibo, którego nie da się w pełni zrozumieć z zewnątrz, bez doświadczenia go na żywo, to są to icarosy. Większość osób, które uczestniczyły w tradycyjnej ceremonii, zgodzi się z jednym, icaros nie są tylko muzyką, mimo że z zewnątrz, nagrane i odsłuchane poza kontekstem, mogą brzmieć jak pieśni czy melodie.

Icaros to pieśni medycyny, śpiewane, czasem wyszeptywane, czasem wygwizdywane, w języku Shipibo, czasem w hiszpańskim albo mieszance obu. W tradycji Shipibo nie są one komponowane w zwykłym sensie tego słowa. Są, jak mówi sama tradycja, otrzymywane, przekazywane uzdrowicielowi przez duchy roślin podczas wieloletnich diet. Onanya nie siada i nie pisze pieśni. Pieśń przychodzi do niego, czasem we śnie, czasem w wizji podczas samej diety, jako dar od rośliny, z którą budował relację.

To, co icaros robią podczas ceremonii, wykracza daleko poza tworzenie atmosfery, choć robią też to. W rozumieniu Shipibo każda pieśń to konkretne narzędzie, wzór energetyczny, który maestro widzi w swojej wizji, i który przekłada na dźwięk, kierując go do konkretnej osoby albo do całej przestrzeni. Te same geometryczne wzory, kené, które Shipibo kobiety haftują na tkaninach, są, w rozumieniu tradycji, tym samym wzorem, który maestro widzi podczas ceremonii i przekłada w dźwięk. Wzór widziany staje się wzorem śpiewanym, i, jak mówi tradycja, może zostać, w pewnym sensie, wszyty w ciało albo pole energetyczne osoby, jako forma ochrony czy uzdrowienia, co nazywane jest arkaną (ostatni icaros podczas master plant dieta)

W trakcie samej ceremonii icaros prowadzą cały jej przebieg. Maestro zaczyna śpiewać zwykle po tym, jak medycyna zaczyna działać, najpierw u niego samego. Pieśń otwiera przestrzeń, wzywa pomoc duchową, i tworzy coś, co najlepiej nazwać energetycznym kontenerem, przestrzenią, w której proces każdej osoby może się rozwijać w bezpieczny sposób. W trakcie ceremonii tempo, tonacja i intensywność pieśni zmieniają się w odpowiedzi na to, co dzieje się w sali, czasem spowalniając, kiedy ktoś jest w bardzo intensywnym momencie, czasem przyspieszając, kiedy potrzebne jest więcej energii albo otwarcia, czasem zmieniając się w niemal kojące kołysanki, kiedy proces zbliża się do zamknięcia.

Co istotne, większość uczestników, nawet nieznająca ani słowa w języku Shipibo, opisuje silny wpływ icaros na własny stan. To nie jest tylko sugestia czy efekt kontekstu. Sam dźwięk, wibracja, rytm, ton głosu maestro, działają na poziomie, który nie wymaga rozumienia słów.

Pełny artykuł o rodzajach icaros i o tym, jak szaman je otrzymuje, znajdziesz tutaj, Icaros pieśni medycyny Shipibo

Personalne icaros

Osobnym, i dla wielu uczestników najbardziej poruszającym, elementem ceremonii są personalne icaro, pieśni śpiewane bezpośrednio dla jednej, konkretnej osoby. W tradycji bywają nazywane „limpiezas”, czyszczeniem, i zwykle odbywają się w drugiej części ceremonii, kiedy maestro, czasem z asystentem, podchodzi albo zostaje przywołany do materaca każdego uczestnika po kolei.

To, co dzieje się w takim momencie, jest bardzo osobiste. Maestro siada blisko, czasem używa dymu mapacho, czasem chakapy, wachlarza z suszonych liści, którym delikatnie poruszane jest powietrze wokół ciała osoby, i śpiewa pieśń, która, jak mówi tradycja, nie jest przypadkowa. Jest dopasowana do tego, co maestro widzi w danym momencie dotyczące tej właśnie osoby, jej stanu, tego, co potrzebuje usłyszeć, poczuć, albo uwolnić właśnie teraz.

Wielu uczestników opisuje ten moment jako jeden z najbardziej poruszających w całym retreacie, czasem nawet bardziej niż same wizje. Część tego efektu, jak rozumiem to z perspektywy psychologicznej, wynika z samego faktu bycia naprawdę zobaczonym. W grupie, nawet niewielkiej, łatwo poczuć się jednym z wielu. Personalne icaros odwracają to całkowicie, na te kilka minut jesteś jedyną osobą, na którą skierowana jest cała uwaga doświadczonego uzdrowiciela, i to samo w sobie, niezależnie od treści pieśni, ma silne działanie regulujące dla układu nerwowego.

Relacja, jaka budzi się w takim momencie, między uzdrowicielem i uczestnikiem, jest częścią tego, co czyni tradycję Shipibo tak głęboką. Nie jest to relacja anonimowa, transakcyjna, wymiana napoju za doświadczenie. Jest to forma bycia widzianym i trzymanym przez kogoś, kto poświęcił dekady, żeby umieć to robić dobrze. Dla osób przechodzących przez trudne emocje, lęk, smutek, poczucie zagubienia, ten moment bywa punktem zwrotnym całej nocy, momentem, w którym coś, co było napięte, znajduje przestrzeń, żeby się rozluźnić.

Rola facylitatorów i zespołu wspierającego

Obok maestro i innych uzdrowicieli, w dobrze prowadzonym retreacie obecny jest też zespół facylitatorów, osób, których zadaniem nie jest prowadzenie ceremonii duchowo, ale czuwanie nad jej przebiegiem z perspektywy bezpieczeństwa i wsparcia.

Facylitatorzy są zwykle osobami przeszkolonymi psychologicznie albo medycznie, czasem mającymi formalne wykształcenie w tym obszarze, czasem wieloletnie doświadczenie praktyczne zdobyte podczas pracy w podobnych warunkach. Ich rola i rola uzdrowicieli Shipibo są różne, ale się uzupełniają. Maestro prowadzi proces duchowy i energetyczny, śpiewa, diagnozuje. Facylitatorzy zajmują się tym, co dzieje się równolegle, logistyką, komunikacją, bezpieczeństwem fizycznym, oraz wsparciem osób, które danej nocy przechodzą przez coś szczególnie trudnego.

Obecność takiego zespołu zwiększa bezpieczeństwo z kilku powodów naraz.

  • Więcej osób czuwających oznacza, że nikt nie zostaje niezauważony, nawet w większej grupie.
  • Facylitatorzy często mówią językiem uczestników, co pozwala na bezpośrednią komunikację bez bariery językowej, w sytuacji, gdy sam maestro może nie mówić po angielsku czy polsku.
  • Są przeszkoleni w rozpoznawaniu sygnałów wymagających szybszej reakcji, fizycznych albo psychologicznych, i wiedzą, kiedy konieczna jest interwencja, a kiedy najlepszym wsparciem jest po prostu spokojna obecność.
  • Znają historię zdrowotną i psychologiczną każdego uczestnika z formularzy wypełnionych przed przyjazdem, co pozwala szybciej rozpoznać, czy dana reakcja wymaga szczególnej uwagi.

Kiedy ktoś przechodzi przez moment silnego lęku albo dezorientacji, dobry facylitator nie próbuje przerwać procesu czy go kontrolować. Częściej oznacza to spokojny głos, obecność blisko, czasem prowadzenie przez prosty oddech, przypomnienie, gdzie się jest i że jest się bezpiecznym. Czasem oznacza po prostu towarzyszenie w ciszy, bez słów, dając do zrozumienia, że ta osoba nie jest sama.

Bezpieczeństwo fizyczne to kolejna warstwa tej roli, dostęp do latarek, wody, apteczki pierwszej pomocy, znajomość procedur na wypadek sytuacji medycznej, oraz pomoc osobom, które potrzebują wyjść do łazienki, w ciemności, czasem w stanie znacznie zmienionej percepcji.

Współczesne, odpowiedzialne podejście do prowadzenia ceremonii łączy te dwie kompetencje, nie zastępując jednej drugą. Tradycyjna wiedza Shipibo, budowana przez pokolenia, daje głębię i precyzję duchowej strony procesu. Zespół facylitatorów daje warstwę bezpieczeństwa i wsparcia psychologicznego, dostosowaną do tego, że uczestnicy pochodzą z innego kontekstu kulturowego i często nie mają wcześniejszego doświadczenia z podobnymi stanami świadomości. Połączenie obu, w moim doświadczeniu, daje znacznie pełniejszy obraz bezpieczeństwa niż każda z tych warstw osobno.

Zakończenie ceremonii

Ceremonia kończy się zwykle wraz z opadaniem działania medycyny, kiedy większość uczestników wraca do bardziej spokojnego, mniej intensywnego stanu. Maestro zamyka przestrzeń podobnie, jak ją otworzył, pieśnią, czasem podziękowaniem skierowanym do roślin i duchów, z którymi pracował tej nocy.

Reszta tej nocy i poranek następnego dnia są nadal częścią procesu, czas, kiedy wiele osób wciąż przetwarza to, co się wydarzyło, czasem we śnie, czasem w pierwszych godzinach po przebudzeniu.

To, co warto zrozumieć już teraz, zanim ktokolwiek wypije pierwszy łyk medycyny, to że ceremonia nie kończy procesu. Często go zaczyna. To, co się wydarzyło tej nocy, potrzebuje czasu, przestrzeni i czasem rozmowy z kimś doświadczonym, żeby się ułożyć, zintegrować, stać się czymś więcej niż wspomnieniem jednej intensywnej nocy.

To, co konkretnie może zostać na dłużej po ceremonii, opisuję w artykule Efekty ayahuaski

Najczęściej zadawane pytania

Czy ceremonia Ayahuaski jest bezpieczna?

Bezpieczeństwo zależy znacznie bardziej od tego, kto prowadzi ceremonię i jak jest zorganizowana, niż od samej rośliny. Najważniejsze elementy to dokładny screening zdrowotny przed przyjazdem, doświadczony uzdrowiciel, obecność przeszkolonego zespołu facylitatorów oraz rozsądna liczba uczestników w stosunku do osób czuwających. Żaden z tych elementów osobno nie wystarczy, dopiero razem dają realny obraz bezpieczeństwa.

Jak długo trwa ceremonia Ayahuaski?

Zwykle od czterech do sześciu godzin, choć to się różni w zależności od grupy i tempa, w jakim rozwija się proces poszczególnych osób. Ceremonia zaczyna się po zmroku i często kończy się dobrze po północy, czasem nad ranem.

Czy trzeba rozumieć język, w którym śpiewane są icaros?

Nie. Większość uczestników nie rozumie ani słowa w języku Shipibo, a mimo to opisuje silny wpływ pieśni na swój stan. Działanie icarosów opiera się w dużej mierze na wibracji, tonie głosu i rytmie, nie na rozumieniu treści słów.

Czy każdy uczestnik otrzymuje taką samą dawkę ayahuaski?

Nie. Dawka jest indywidualna i ustalana przez maestro na podstawie obserwacji oraz doświadczenia danej osoby z medycyną. Masa ciała jest tylko jednym z wielu czynników, nie głównym, a pierwsza dawka ma zwykle charakter diagnostyczny.

Co się dzieje, jeśli podczas ceremonii poczuję silny strach albo dezorientację?

To częsta część procesu, nie sygnał, że coś jest nie tak. Facylitator albo sam maestro są obecni właśnie po to, żeby pomóc w takich momentach, poprzez spokojny głos, obecność blisko, czasem proste techniki oddechowe albo bezpośrednie wsparcie energetyczne.

Czy można poprosić o dodatkową dawkę, jeśli czuję, że pierwsza nie zadziałała?

Tak, choć decyzja zawsze należy do facylitatora, nie jest automatyczna. Zwykle dodatkowa porcja podawana jest po tym, jak pierwsza dawka została już wypurgowana, i tylko jeśli uzdrowiciel uzna to za bezpieczne i potrzebne dla danej osoby.

Czym różnią się personalne icaros od pieśni śpiewanych dla całej grupy?

Pieśni grupowe otwierają, prowadzą i zamykają ceremonię dla wszystkich naraz. Personalne icaros są kierowane bezpośrednio do jednej osoby, dopasowane do tego, co maestro w danym momencie w niej widzi.